fot. Marcin Bajer


Łukasz Bajer

Dobczyce w Studiu Otwartym, czyli jak spadłem z krzesła na którym nie siedziałem

Już cztery miesiące minęły od programu telewizyjnego o Dobczycach, nagrywanego na żywo w studiu na krakowskich Krzemionkach. Program był komentowany zarówno przez miejscowe media, jak i mieszkańców naszej gminy. Mnie zaproszono do udziału w tym programie na trzy dni przed jego realizacją i emisją. Dlaczego wybór padł na mnie? Nie wiem, domyślać się mogę, że chodzi tu o słynny list otwarty do burmistrza Dobczyc.

Telefon od Pani redaktor z Krakowa z opowieścią o formie programu:
jest pięć gorących krzeseł, dwa dla władzy, dwa dla opozycji, jedno dla prezesa Izby Gospodarczej, na widowni kilka miejsc dla mieszkańców. Ze strony władzy ma być Burmistrz i Przewodniczący Rady, po stronie opozycji ja i pan Julian Pudlik. Chcieliśmy zapytać władze naszej Gminy publicznie:
- dlaczego blokuje się obrót ziemią w gminie Dobczyce przez ustalone przez Radnych Komitetu Wyborczego Wyborców Marcina Pawlaka opłaty od sprzedaży działek na maksymalnym poziomie 30 procent?
- czemu w takim pośpiechu likwidowano szkołę w Brzezowej, że nie umiano nawet podać na likwidacyjnej sesji ile kosztuje jej utrzymanie?
- po co gminie działka 22 ha pod zaporą, na którą wydaje się 1400 tys. zł, wprowadzonych poprawką do budżetu w ostatniej chwili?
- dlaczego już drugi rok z rzędu nie ogłoszono przetargu na OSIR, skoro w latach 2004-2005 remontowano tam korty, łazienki, instalacje wod-kan za 108 tys. publicznych pieniędzy?
- czy wszyscy dobczyccy radni legalnie pełnią swój mandat?
- co z kanalizacją ul. Ogrodowej, która nie jest połączona z żadnym kolektorem (na uzbrojonych i sprzedanych przez gminie działkach)?
- dlaczego nie rozmawia się o projekcie strażnicy z dobczyckimi strażakami, którzy są właścicielami połowy działki z fundamentami?
- dlaczego informacje o umorzeniach podatków podaje się w Biuletynie Informacji Publicznej dopiero po interwencji radnej powiatowej?
- gdzie są obiecywane w programie wyborczym place zabaw dla dzieci?

Chwilę po wejściu do studia dowiaduję się od producentki programu, że spadłem z goracego krzesła (wiceburmistrz nie miał gdzie usiąść), czyli już na początku było 3:1 dla władzy.

Dociekanie przez obecnego burmistrza kto jest kandydatem do jego fotela, a kto nie jest (program miał być o gospodarce Gminy, a nie o wyborach), następnie sprawa działek w Niezdowie, i w tych niezdowskich polach program grzęźnie i się kończy, może zresztą za sprawą prowadzących.

Jak Państwo widzieli nie wszystkie te pytania zadaliśmy, na zadane nie dostaliśmy jasnej odpowiedzi. Podczas tych czterech miesięcy pojawiło się tez wiele nowych pytań. Czy i one pozostaną bez odpowiedzi?
Chciało by się wielkie rzeczy, a tu rzeczywistość skrzeczy.

P.S.
Jak doniosła 09.10.2006 r. "Gazeta Krakowska", kierownicy referatów Urzędu Gminy i Miasta w Dobczycach otrzymali ostatnio znaczne podwyżki w wynagrodzeniach - po około 1000 złotych. Najwyraźniej pieniądze zaoszczędzone dzięki
likwidacji szkoły w Brzezowej na coś się przydały.